Słodkiego gorzkie skutki

0 Flares 0 Flares ×

slodycze

Ciasta, ciasteczka, cukiereczki – uwielbiamy je wszyscy, a nawet jeżeli nie wszyscy, to znaczna większość.

Dlaczego tak bardzo kochamy słodkości i często nie potrafimy się im oprzeć?

- produkty bogate w węglowodany proste podnoszą poziom tryptofanu we krwi – aminokwas, który przenikając do mózgu pobudza wydzielanie serotoniny, a ta z kolei odpowiedzialna jest za polepszenie naszego nastroju. Dlatego też po zjedzeniu słodkiego szybko czujemy się spokojniejsi.

- posiłki zawierające znaczne ilości cukrów dostarczają nam energii, nie musimy długo czekać aby nasz organizm został pobudzony.

- glukoza podwaja ilość produkowanych w mózgu białek, w efekcie czego zauważalnie nasz umysł funkcjonuje sprawniej.

Niestety, ale wszystkie te wydawałoby się pozytywne efekty spożywania słodkości rodzą bardzo często jeden uporczywy problem – uzależnienie.

Fakt, iż od słodkiego można się uzależnić nie jest nikomu obcym. Zapominamy natomiast, że organizm ludzki wbrew pozorom bardzo szybko przyzwyczaja się do sytuacji, w których sięgamy po słodkie produkty – czy to  w chwili dyskomfortu psychicznego lub w sytuacji stresowej – domagając się ich później, gdy sytuacje te powtarzają się. Ten z pozoru niegroźny nawyk przeradza się w uzależnienie. A nałóg ten, jak każdy inny, trudny jest w przezwyciężeniu i wymaga naprawdę ogromnej siły woli, by się mu przeciwstawić. I mimo, że do uzależnienia dochodzi nierzadko w niezauważalnie szybkim tempie, to wciąż pozostaje ono sytuacją skrajną, której możemy uniknąć.

Czy zatem jesteśmy w stanie pokonać wilczy apetyt na słodycze?

Każdy, kto choć raz w życiu próbował pozbyć się nadmiernych kilogramów wie doskonale, jak trudno zmienić swoje nawyki. Nie jest to jednak niemożliwe! A przecież lepiej zapobiegać, aniżeli zwalczać. Wiem, jak banalnie zabrzmi, kiedy napiszę, aby słodkości jeść w rozsądnych ilościach i ograniczać je w miarę możliwości. Owszem, to także. Ale wiem również, że to, co tak łatwo jest powiedzieć, nie jest już tak proste w realizacji. Dlatego też zacznij od zmian – tych drobnych.

1. Pij dużo wody – przynajmniej 2 litry dziennie – tak, by żołądek nie miał czasu „poczuć się głodny”.

2. Zamiast kolejnego batonika, sięgnij po owoce! Są doskonałym i dużo zdrowszym zamiennikiem łakoci i całkiem możliwe, że pozwolą oszukać Twoje łaknienie. Też zawierają cukier, ale są przynajmniej jego naturalnym źródłem. W okresie letnim mamy dostęp do całej gamy pysznych, świeżych owoców. Aż grzech nie korzystać! Do moich faworytów zdecydowanie należą truskawki oraz arbuz. Są smaczne nie tylko świeże, w pierwotnej postaci, ale nadają się idealnie do soków, koktajli, sorbetów czy nawet zamrożone w kostkach lodu, które później nadadzą delikatny aromat wodzie mineralnej. Przy tym wszystkim mają niewiele kalorii w stosunku do innych owoców: truskawki – ok. 33 kcal/100 g., arbuz – 30-35 kcal/100 g.

owoce

3. Unikaj długich przerw między posiłkami - to bardzo istotne, ponieważ jedząc regularnie co 2, 3 godziny zapobiegasz nadmiernemu spadkowi glukozy we krwi a to pozwala uniknąć nagłych napadów łaknienia na produkty słodkie.

4. Zważaj również na to, CO jesz. Śmieciowe jedzenie, które przez moment wydaje się, że zapełniło Twój żołądek, dostarcza energii na bardzo krótki czas, w konsekwencji szybko stajemy się głodni ponownie i zazwyczaj są to właśnie nagłe napady głodu. Popełniamy wówczas błąd, sięgając po słodycze, ponieważ te uzupełnią braki energii lada moment.

5. Jeżeli już odczuwasz potrzebę zjedzenia czegoś na słodko, zjedz, ale jako deser po porządnym, pełnowartościowym posiłku. Powoduje to spowolnienie przyswajania cukrów, zapobiega to nagłemu wzrostowi i później spadkowi glukozy we krwi.

6. Zadbaj o to, by w Twojej codziennej diecie nie zabrakło odpowiednich ilości błonnika. Reguluje on pracę metabolizmu, spowalnia przyswajanie węglowodanów oraz zwiększa uczucie sytości, ponieważ pęcznieje w żołądku.

Wyczytałam ostatnio, że aby odzwyczaić się  od przyjmowania cukru podobno wystarczą trzy dni, w czasie których rezygnujemy z jego przyjmowania całkowicie. Jeżeli zatem masz na tyle determinacji w sobie oraz silnej woli, to jestem przekonana, że powyższe porady i ich zastosowanie pozwolą Ci zmniejszyć apetyt na słodkości.

Próbujesz przezwyciężyć nadmierną ochotę na rzeczy słodkie, walczysz ze sobą każdego dnia, ale przyzwyczajenia nadal okazują się silniejsze?

W takim wypadku zdecydowanie zalecam konsultację z internistą, który zleci wykonanie odpowiednich badań w celu znalezienia przyczyny – niewykluczone, że o podłożu właśnie medycznym – Twojego wilczego apetytu. Być może to tylko kwestia niedoboru pewnych składników, jak chrom (o chromie pisałam w moim poprzednim poście Wspomóż się na zdrowie), ale istnieją jeszcze inne, poważniejsze schorzenia powodujące niepohamowany apetyt na słodycze. Swój znaczący wpływ mogą mieć zaburzenia gospodarki hormonalnej – zwłaszcza u kobiet, występowanie grzybów w przewodzie pokarmowym (drożdżaki żywią się cukrami!) czy nawet problemy na tle psychicznym. Nie warto więc lekceważyć objawów, które pozornie zdają się łatwe do zwalczenia. Nie ze wszystkim jesteśmy w stanie poradzić sobie sami, a im szybciej sięgniemy fachowej pomocy, tym większa szansa, że wyzbędziemy się problemu bez niekorzystnych konsekwencji.

Wierzę, że nie muszę mówić, jak wiele negatywnych skutków rodzi objadanie się słodyczami bez umiaru zarówno dla urody, jak i zdrowia. A zdrowia nade wszystko. Nie musimy ze słodkości rezygnować całkowicie, przeciwnie – organizm potrzebuje różnorodnych składników – ale jedzmy rozsądnie! :)

0 Flares 0 Flares ×

11 comments on “Słodkiego gorzkie skutki

  1. świetny wpis o tym jak zastąpić słodycze czymś zdrowym i oczywiście jak unikać ich podjadania :) A takiego mi trzeba na początku ciężkiej pracy nad sylwetką. I śliczna oprawa kolorystyczna bloga, taka pastelowa <3. Zapraszam do siebie
    http://toxiclady.blog.pl/
    Twoja ToXicLady

    1. Początki są zawsze najtrudniejsze, ale później, kiedy zmiana w naszym nastawieniu – przede wszystkim! – będzie już na tyle zakorzeniona i pokochamy swój nowy styl życia (bo to trzeba pokochać) będzie już tylko z górki :).
      Dziękuję za ciepłe słowo, życzę tym samym powodzenia w swojej walce! Trzymam kciuki i mocno wspieram :).

      Pozdrawiam :)

  2. Pomocny wpis, podstawowe wskazówki. Jeśli ktoś się do nich stosuje, ma chęci i zapał, na pewno da radę! ;) Sama dowiedziałam się czegoś ciekawego! ;)
    Zapraszam do siebie w wolnej chwili ;)

    1. Tak naprawdę to wszystko leży w naszych właśnie chęciach. Można mieć silną wolę, można być zdeterminowanym, ale nie mając po prostu chęci nie wróżę sukcesów. I to niezależnie od tego, czym jest nasz cel.
      Cieszę się, że moje wpisy faktycznie komuś służą :).

      Pozdrawiam serdecznie :)

    1. Nie pozostaje zatem nic innego, niż tylko się cieszyć, że działają! :D
      Myślę, że działa wszystko, ale musi iść to w parze z naszą silną wolą :).

      Pozdrawiam :)

  3. Wszystko pojęcie względne , są słodycze które uwielbiam , nie za dużo ich, nie za często, dużo owoców i niektóre warzywa też uwielbiam,poziomki to mógł bym wiadrami,podonie z truskawkami, śliwkami, agrestem, malinami, arbuz, z połowę owoców lubię bardzo, czasem to dniami i nocami w głowie mi siedzą….teraz jak cudem byłem we Włoszech, to jako że za dnia maratony to wieczorem kupiłem koszyczek moreli i truskawek i to do rana trzeba było zjeść, już wytrzymaćnie mogłem, jak był jakiś plac tam po drodze to stałem przy owocach i wzdychałem, heheheh, raz, pieniądze, dwa okoliczności / czas , wczoraj jedyne co dobre było na grilu u dalszej ” rodziny ” to to że oni tam mają i boskie czereśnie , trochę poziomek, malino jeżyny, borówki amerykańskieto chodziłem tam po kilka razy i gł, dlatego zmusiłem się by tam jechać , pzdr

    1. Wow! W takim razie moje serdecznie gratulacje, ponieważ to naprawdę kawał czasu bez słodkości. Ja jednak sobie nie chcę odmawiać odrobiny słodkiego, żeby później „wygłodzony” na słodkie organizm nie zechciał zjeść wszystkiego, co się nawinie ;). Wszystko, ale z umiarem i rozsądkiem – z takiego założenia wychodzę :).
      A początki zawsze bywają najtrudniejsze, jednak nie ma rzeczy nie do zrobienia :).
      Gratuluję raz jeszcze i pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *