Jak pozbierać się po lecie?

0 Flares 0 Flares ×

Koniec wakacji, kalendarzowe lato też zbliża się ku końcowi a prawdziwie afrykańskie temperatury zdawały się nie mieć końca. Nie wiem czy to powód do radości, bowiem solidne upały odbiły swe piętno na samopoczuciu.

W czasie, kiedy temperatury są tak wysokie dość łatwo o dezorganizację naszego trybu życia, gdyż na wiele rzeczy nie mamy sił a już na pewno ochoty. Bywa, że jesteśmy mniej aktywni, inaczej jemy, zapominamy o odpowiednim nawodnieniu swojego organizmu. A woda to słowo klucz na czas letni. I nie tylko słowo.

Z całą pewnością każdy doskonale wie, jakie woda posiada właściwości i poza tym, że woda zdrowia doda to i o urodzie nie zapomina. Ciało człowieka w 70 % składa się z wody, zatem jej niedobór staje się szybko zauważalny na zewnątrz.

Powszechnie znana jest teza, że aby utrzymać prawidłowe nawodnienie organizmu powinniśmy wypijać przynajmniej 2 litry wody dziennie. Przyznam, że kiedyś, kiedy jeszcze woda stawała mi w przełyku, uznawałam to za bzdurę i niemożliwość zarazem. Nie wyobrażałam sobie, że można wypijać taką ilość wody i to każdego dnia, kiedy ja nie jestem w stanie zmęczyć jej jednej szklanki. Do wody przekonywałam się stopniowo.

Będąc jeszcze dzieckiem piłam dużo słodkich napojów gazowanych, przeważnie coli. Po powrocie z jednych wakacji poczułam jej przesyt i sama zaczęłam sięgać po wodę. Początkowo gazowaną smakową, później tradycyjną gazowaną, poprzez niegazowaną smakową aż do czystej niegazowanej wody mineralnej. Nie działo się to z dnia na dzień, jednak teraz patrząc z perspektywy czasu bardzo cieszę się, że wówczas podjęłam taką decyzję. Ile łatwiej było mi na starcie po nową sylwetkę! Problem z odstawieniem słodkich napojów miałam już za sobą a to ogromna zaleta.

Poza tym, że pijąc wodę czuję się lepiej, lżej. Woda oczyszcza organizm z toksyn, nie pozostawia uczucia wzdęcia a i podczas takich upałów zapobiega odwodnieniom czy opuchnięciom. Ileż osób mijanych na ulicy ma problem z opuchniętymi nogami! Zdaję sobie sprawę, że wpływają na to przeróżne schorzenia, jednak woda – jej brak – również ma w tym swój niemały udział.

W czasie, gdy aura rozpieszcza Nas – aż zanadto – wysokimi temperaturami powinniśmy pić wodę niemalże cały czas, a przynajmniej mieć ją w zasięgu ręki. Nie tylko samopoczucie cierpi z braku nawodnienia, ale i nasza skóra. Gdy poziom nawilżenia skóry spada, staje się ona sucha, szorstka, traci swoją naturalną jędrność i elastyczność. Nie dbając o nawilżanie od wewnątrz w konsekwencji pojawiają się zmarszczki i proces starzenia się skóry przebiega znacznie szybciej.

Jednak odpowiednio nawilżona skóra to nie tylko nawadnianie jej od wewnątrz. Naturze trzeba pomóc i zadbać o warstwę rogową naskórka używając przeznaczonych do tego kosmetyków. Jak wiadomo, skóra skórze nierówna to i dla każdego inny rodzaj kosmetyków będzie odpowiednim. Ja mam ten problem, że skórę mam suchą, wrażliwą i skłonną do alergii, cerę natomiast tłustą. Z jednej więc strony muszę dbać o nawilżenie, z drugiej znów zapobiegać nadmiernemu przetłuszczaniu się cery. Nasza skóra wymaga troski nie tylko w okresie lata, kiedy wyjątkowo narażona jest na wysuszenie i podrażnienia, ale i po tym okresie. Zmęczona słońcem, pozbawiona dostatecznej ilości wody szybko ulega otarciom i skaleczeniom.

Naprzeciw moim wymaganiom wychodzi Internetowy sklep z profesjonalnymi kosmetykami SPA  . W ramach podjętej współpracy otrzymałam kosmetyki, dzięki którym mogę zadbać o skórę w należyty sposób.

Doskonałe nawilżenie i orzeźwienie jednocześnie w upalne dni zapewnił mi Sorbet do ciała – melon i arbuz Frutti Relax L’ARISEPrzeznaczony do skóry suchej a zarazem pozbawionej jędrności. Jako, że w skład wchodzą naturalne składniki, skóra po regularnym stosowaniu staje się zauważalnie odżywiona, ujędrniona i gładka. Sorbet nie tylko dba o prawidłowe nawilżenie naszej skóry, ale przyczynia się do jej szybszej regeneracji, gdy jest podrażniona. Niewątpliwą zaletą kosmetyku jest jego lekka, delikatna konsystencja. Wciera się jak masełko, wchłania bardzo szybko a najważniejsze –  nie pozostawia przy tym uczucia lepkości. Nie mogłabym pominąć cudownego zapachu sorbetu! Melon w połączeniu z arbuzem koją zmysły zmęczone ciężkim latem. Idealnie nadaje się do delikatnego masażu, który przy użyciu produktu najlepiej wykonywać po kąpieli, kiedy ciało jest rozgrzane. Zdecydowanie ułatwi to przenikanie naturalnych dobrodziejstw w nim zawartych przez skórę. Co ważne: produkt POZBAWIONY jest PARABENÓW!

Sorbet stosowałam bardzo uczciwie, naprzemiennie z Kremem wyszczuplającym BingoSpa . Soczysta brzoskwinia subtelnie pobudzająca zmysły i… krążenie limfy, w efekcie czego przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, niezawodnie przy tym nawilża i wygładza skórę. Pozostaje ona delikatna w dotyku i nawodniona od zewnątrz. Jeżeli brać pod uwagę stan mojej skóry po utracie wielu kilogramów, dodając do tego skłonność do wysuszania się, krem ten jest dla mnie rewelacyjnym rozwiązaniem. Z uwagi na naturalne składniki odżywcze takie, jak L-karnityna (odpowiedzialna za swobodny, prawidłowy przepływ krwi), ekstrakt z imbiru (korzystnie wpływa na mikrokrążenie przyspieszając tym samym metabolizm) oraz kofeina (ujędrnia ciało wskutek stymulacji przemiany materii i usuwania nadmiaru tkanki tłuszczowej) jest niezbędnym kosmetykiem wspomagającym proces redukcji wagi, oczyszczając przy tym organizm z toksyn i uwalniając skórę od problemu cellulitu. Stosując krem rzetelnie efekty poprawy kondycji skóry są zauważalne! Jest ona zdecydowanie ujędrniona, wygładzona a co najważniejsze po tak upalnych tygodniach – nawilżona.

Niestety, jako alergik ze skłonnością do wysuszania się skóry zarówno zimą, jak i latem borykam się również z suchymi dłońmi. Nie wiem, z czego wynika ich wrażliwość, niemniej niewiele trzeba, by moje dłonie uległy podrażnieniu. Zwłaszcza, że gdy tylko pojawia się słońce cierpię na fotodermatozę (tzw. uczulenie na promienie słoneczne), co dodatkowo zaburza barierę lipidową naskórka. Przez cały czas poszukuję kosmetyku, który uwolni mnie od nieprzyjemnych konsekwencji kąpieli słonecznych. Ciężko jest zapobiegać, pozostaje mi zatem zwalczać. Wypróbowałam już całe mnóstwo kremów do rąk, żaden dotąd nie okazywał się na tyle skutecznym, by przynieść ulgę moim dłoniom. Dzięki nieocenionej życzliwości   w końcu znalazłam to, czego tak długo szukałam! Hypoalergiczny regenerujący krem do rąk SYLVECO. Od szybko zauważonych pierwszych efektów nie rozstaję się z tym kosmetykiem, mam go zawsze przy sobie. Służy mi już długi czas, jest powiem bardzo wydajny, gdyż wystarczy niewielka ilość kremu, by solidnie nawilżyć wysuszone dłonie. Nawilża, ale i regeneruje. Przede wszystkim regeneruje, co dla mnie jest kluczową właściwością. A tę zawdzięczamy leczniczej mocy rumianku i olejku rumiankowego, będącymi bazowymi składnikami kremu. Jak znaczna ilość kosmetyków ze sklepu, krem ten zawiera składniki tylko pochodzenia naturalnego. Wosk pszczeli, pestki winogron, wspomniany już rumianek, olej arganowy, masło karité, olej ze słodkich migdałów i olej rokitnikowy tworzą recepturę pozwalającą nawilżyć dłonie obficie, odżywiając i regenerując skórę. Podrażnienia wynikające z warunków atmosferycznych znikają bardzo szybko od zastosowania produktu. Dzięki ekstraktom z rumianku, aloesu i brzozy skóra dłoni pobudzona jest do naturalnej regeneracji. Duża ilość składników powoduje, iż krem ma dość specyficzny zapach, który niekoniecznie musi przypaść do gustu (jeżeli ktoś szuka kremu o przyjemnej woni.) Dla mnie zapach jest znośny – ani ładny, ani brzydki, powiedziałabym neutralny. Krem musi być skuteczny, bowiem wysuszone, bolące wręcz dłonie utrudniają wykonywanie codziennych czynności. A skuteczność tego kosmetyku oceniam w najwyższych notach! Cena- jak na krem do rąk – może zniechęcać początkowo. Zważając na wydajność i przede wszystkim skuteczność kremu, zapewniam, że wart jest swojej ceny! Marka zawsze obroni się sama.

Jako, że Snella.pl to profesjonaliści w każdym calu a wybór kosmetyków jest tam ogromny, w swoim asortymencie oferują coś również dla cery. Tłustej cery, o problemie której wspominałam wyżej. Miałam okazję przetestować Krem na noc z kwasem migdałowym i proteinami jedwabiu BingoSpaZapewne nie jest najważniejszą informacją ta, że krem przepięknie pachnie, aczkolwiek pominąć tego nie mogę. Przeznaczony jest nie tylko dla cery tłustej, ale i skłonnej do wyprysków. Za sprawą kwasu migdałowego działa antybakteryjnie, łagodząc powstałe stany zapalne i wyrównując przy tym koloryt skóry. Mam wrażenie, że krem powstał dokładnie z myślą o mnie, gdyż producent zapewnia, iż serum można stosować przez cały rok, bowiem nie wchodzi w reakcję ze światłem słonecznym – nie powoduje alergii. Ma działanie nawilżające, ale nie natłuszczające, co sprawia, że cera pozostaje matowa na dłużej. Krem silnie wpływa na produkcję kolagenu, w efekcie czego wszelkie zmarszczki czy blizny ulegają spłyceniu. Cera jest odżywiona, wyraźnie rozświetlona a co najważniejsze – zmniejsza się ilość produkowanego sebum. Zauważyłam, że nawet w tak upalne dni, jakie na szczęście mamy za sobą, skóra twarzy znacznie mniej się przetłuszczała. Używałam serum na noc, zawsze po ciepłej kąpieli, przez co krem mógł szybciej i skuteczniej się wchłonąć. Do tej pory unikałam stosowania jakichkolwiek kremów do twarzy – a zwłaszcza na noc – ponieważ budziłam się z włosami przyklejonymi do twarzy. To i warte podkreślenia jest, że krem wchłania się bardzo szybko i od razu pozostawia skórę gładką w dotyku. Nie zauważyłam, by gromadziła się na twarzy lepka warstwa. Polecam krem zdecydowanie! Po tropikalnych temperaturach warto zadbać i o cerę, by przywrócić jej zachwianą równowagę.

Nie tylko te, ale całe mnóstwo innych kosmetyków pochodzenia naturalnego znajdziecie w Internetowym sklepie Snella.plOferta jest naprawdę bogata, przedział cenowy mocno zróżnicowany to i zapewniam, że każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie w przystępnej cenie. Czasem warto zapłacić więcej, mając gwarancję jakości.

0 Flares 0 Flares ×

One thought on “Jak pozbierać się po lecie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *